Całe szczęście, że jednak tam dotarłyśmy. Miałyśmy kontakt do Kaktusa- przyjaciela zaprzyjaźnionego ochroniarza, który miał tam prowadzić obóz harcerski.
Kaktus z początku nieufny, szybko się do nas przekonał. A my do niego :) Miałyśmy przytulne miejsce na namiot, całe mnóstwo materacy i kocy harcerskich do dyspozycji i nawet wielką łazienkę tylko dla siebie! ;)
Po zadomowieniu się, zostałyśmy zaporoszone na grilla z Kaktusem i jego towarzyszami niedoli (bo dla nich to było jak zesłanie, haha)- braćmi Kuflem i Diabłem z Łowicza. Posiadówa trwała bardzo długo, panowie z harcerstwa, więc tematów wspólnych mnóstwo...
Port w Ustce
Szukanie pożywienia w trasie :)
Czyżby Darłowo?
Łódzkie ślady w Darłowie.
Architektura Darłowa.
Wieprza w Darłowie (rzeka, nie Magnes) ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz