czwartek, 23 czerwca 2011

Ostatnie przygotowania

Zdecydowałyśmy w końcu, że bierzemy namiot (a w związku z tym spiwory i karimaty też). Jeszcze nie do końca jesteśmy pewne, czy nam się zmieści i jak go mamy załadować, ale biorąc pod uwagę nasze fundusze i zapowiadaną dobrą pogodę (oby), tak chyba będzie jednak bezpieczniej. Będziemy wyglądać mega śmiesznie, jak jakiś dziwny tabor cygański, ale pośmiejecie się sami, jak wrzucimy pierwsze zdjęcia z trasy.
Wyjeżdżamy jutro (piątek) o 6:17 z Kaliskiej (chętni moga przyjść nam pomachać chusteczką). I trasę rozpoczniemy jednak we Władysławowie- najpierw z krótkim przystankiem na zwiedzanie w Sopocie, bo nie znalazłyśmy noclegu na Helu, a trochę bez sensu wydaje nam się jechanie przez dodatkowe 4 godz. (sic!) z Gdańska na Hel.
Teraz jest więc dobry moment, by zacząć trzymać kciuki za tę straceńczą wyprawę! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz